Wielki człowiek renesansu, Leonardo da Vinci, w swoim dziele pt. ?Codex atlanticus? podał praktyczny opis znanego już wcze­śniej zjawiska powstawania obrazu w tak zwanej camera obscu­ra (dosłownie ?ciemny pokój?). Czytamy tam: ?Gdy fronton domu lub krajobraz jest oświetlony słońcem, a w zaciemnionej ścianie znajdującego się naprzeciwko domu uczyni się otwór, to oświe­tlone przedmioty będą wysyłać przez ten otwór swój obraz i ob­raz ten będzie odwrócony?

U podstaw wynalazku fotografii leży więc zasada geome­trycznego odwzorowania trójwymiarowej rzeczywistości na dwu­wymiarową powierzchnię. Samo zjawisko powstawania obrazu w zaciemnionym pomieszczeniu było znane prawdopodobnie już od czasów starożytnych. Camera obscura można uważać za pro­totyp współczesnego aparatu fotograficznego. W swojej pierwot­nej postaci camera obscura był to po prostu pokój z okiennicą, w której znajdował się mały otwór. Przez ten otwór odwzorowy­wał się na przeciwnej ścianie pokoju pomniejszony i odwrócony obraz widoku znajdującego się przed okiennicą. Znacznie póź­niej pomniejszonych urządzeń w kształcie skrzynki używali ma­larze, aby pomóc sobie w wiernym rysowaniu widoków rzeczy­wistości. Skrzynki te były zaopatrzone już w prosty obiektyw, któ­ry zwiększał jasność oglądanego na matówce obrazu. Obiektyw nie jest oczywiście warun­kiem powstawania obrazu, stąd współcześnie, niejako w opozycji do coraz bardziej zautomatyzowanych apara­tów fotograficznych i wyra­finowanej optyki, pojawiają się liczni fotografowie uży­wający do pracy kamery otworkowej, w której mały otwór zastępuje soczewkę czy też bardziej rozbudowa­ny układ optyczny Tenden­cja ta jest szczególnie silna w akademickich ośrodkach w USA, gdzie od kilku lat w San Lorenzo w Nowym Meksyku ukazuje się czasopismo pt. ?Pinhole Journal", poświęcone wyłącznie problemom kamery otworkowej - zarówno samej technice fotografowania, efektom wizualnym, jak i unikalnym urządzeniom do fotografowania. Niektóre z nich umożliwiają na przykład uzyskanie zdjęcia o kącie widzenia 360°. Zaś do ekstremalnych przykładów należy fotografowanie przez Juliana Valentina ustami, czy jak w przypadku Paoło Giolo, zaciśniętą dłonią. Eksperyment z materiałem światłoczułym umieszczonym w zaciśniętej dłoni powtórzyła Monika Bronikowska.